RMS: Wędrówki w Karkonoszach

Foto:
Przeczytanie artykułu zajmie Ci 2 minuty

RMS: Wędrówki w Karkonoszach

Wspólnota studentów związanych z RMS-em, spotykająca się co tydzień we Wrocławiu u Salwatorianów na „Matejki” uczestniczyła w wyjeździe w Karkonosze w dniach od 6 do 7 maja. Oto relacja oczami Seweryna:

„Wyjazd studentów ze wspólnoty akademickiej do Karpacza rozpoczął się w sobotę 6 maja. Po dojechaniu na miejsce od razu rozpakowaliśmy się i bezzwłocznie ruszyliśmy w góry. Od samego początku grupa się integrowała - idąc cały czas rozmawialiśmy na wiele tematów, mogliśmy lepiej siebie poznać i nawiązać relacje. Tym sposobem pokonywaliśmy kolejne kilometry i zaczęliśmy mijać „Pielgrzymy" - duże masywy skalne, które niewątpliwie przyciągały wzrok i kusiły możliwością wspinaczki. Niestety nawet z nich często nie mogliśmy dostrzec krajobrazu, gdyż był on osłonięty mgłą, która momentami była tak gęsta, że patrząc w dół szlaku widzieliśmy w odległości kilku metrów samą biel. Następnie doszliśmy do pobliskiego schroniska, w którym mogliśmy się ogrzać, ponieważ od kilku kilometrów towarzyszył nam śnieg, który na tych wysokościach jest rzeczą całkiem normalną, nawet w maju. Posileni i wypoczęci zdecydowaliśmy się ruszyć dalej w kierunku Śnieżki - najwyższego szczytu Karkonoszy oraz Sudetów. Ten etap był najbardziej wymagający, gdyż szlak był stromy i śliski - prowadził nas śnieg i lód, a na dwóch nogach momentami ciężko było utrzymać równowagę. Nagrodą tego wysiłku były widoki, które ze szczytu prezentowały się naprawdę wyjątkowo - doliny i jeziora górskie, które właśnie zaczęły się wyłaniać zza przesłony mgły. Od tego momentu już bez żadnego postoju zaczęliśmy schodzić w dół czarnym szlakiem. Z pewną dokładnością, co do czasu, udało nam się odmówić Koronkę do Bożego Miłosierdzia o 15:00. Gdy byliśmy już u podnóża góry, pozwoliliśmy sobie na należyty odpoczynek w kawiarni, po czym wsiedliśmy do aut. Po powrocie mogliśmy się szybko odświeżyć i uczestniczyć we Mszy Świętej, która ze względu na wyjątkowy ołtarz położony na poddaszu, na pewno zapadła nam w pamięci. Od razu po jej zakończeniu przystąpiliśmy do przygotowania grilla. Bawiliśmy się w ten sposób do późna, co zwieńczyliśmy partią gry w „Tajniaków".
Następnego dnia czekała nas Msza Święta oraz bogate śniadanie, przy którym każdy pomagał. Najedzeni i spakowani, podziękowaliśmy naszemu gospodarzowi za bardzo miłą gościnę i ruszyliśmy w dalszą drogę. Za cel obraliśmy zobaczenie kolorowych jeziorek w Rudawach. Niestety pogoda przestała nam dopisywać i towarzyszyła nam w tym dniu lekka mżawka, która ani trochę nas nie zniechęciła do pokonywania dalszych kilometrów. Po zobaczeniu jezior: żółtego, niebieskiego, zielonego i purpurowego, wspięliśmy się na Wielką Kopę i udaliśmy się w drogę powrotną.
Wracaliśmy w tych samych składach. Ostatni postój był na jednej z mijanych stacji pod Wrocławiem. Rozdzieliliśmy się z obietnicą następnego wyjazdu, bo ten, który się zakończył, zostawił nam same miłe wspomnienia, za co serdecznie dziękujemy księdzu Aniołowi i Maciejowi.”

Seweryn Panek

Relacja z każdego dnia na www.rms.sds.pl

 

Zobacz też nasze zdjęcia w GALERII G+ https://goo.gl/photos/ugeWEsdbYfjDRd8P7

 


RMS: Wędrówki w Karkonoszach Zobacz galerię